Berta - ciekawostki nr 79645
Gorączka Zachodniego Nilu: czyli choroba przenoszona przez komaru została ostatnio zauważona w Gresji i Rosji. Objawami ej choroby są bóle głowy,mięśni, gorączka i nudności.
Lekarz w prowincjonalnym szpitalu w Australii uratował w piątek życie rannego w głowę chłopca, operując go domową wiertarką - doniosła agencja AP powołując się na środowe gazety australijskie. Micholas Rossi spadł w piątek z roweru i uderzył głową o chodnik. Wypadek miał miejsce w małym miasteczku Maryborough w stanie Wiktoria (południowo-wschodnia Australia). Gdy dziecko dotarło do szpitala, traciło raz po raz przytomność. Lekarz dyżurny, Rob Carson zorientował się szybko, że 13-letni chłopczyk cierpi na krwotok wewnętrzny. Carson wiedział, że miał tylko minuty na to, by otworzyć czaszkę i zmniejszyć ciśnienie na mózg. Ale mały szpital nie dysponował sprzętem do operacji neurologicznych, wiec Carson postanowił posłużyć się zwykłą wiertarką. "Dr Carson powiedział nam: "będę musiał wiercić (...) by zmniejszyć ciśnienie (wywierane) na mózg, mamy szansę na jedną próbę. I tylko jedną" - powiedział ojciec chłopca Michael Rossi dziennikowi "The Australian". Carson zadzwonił do neurochirurga w Melbourne, który przez telefon podawał mu wskazówki dotyczące zabiegu, którego prowincjonalny lekarz nie wykonywał nigdy wcześniej.
Życzenia Życzenia dzień dziecka dzień dziecka bramka bramka escort in london ubieranki ubieranki
Mieszkaniec Kielc obstawiał wyniki meczów i wygrał stawkę, którą postawił, pomnożoną przez 189 000! To największa przebitka na świecie
Nowy typ wiatraka napędzanego podmuchem powietrza wzbudzanym przez ciężarówki i podobne pojazdy z ciężkimi ładunkami przechodzi badania przy jednej z francuskich autostrad. Organizatorzy badania chcą zmierzyć, ile energii elektrycznej można uzyskać tą metodą.
Stał w kolejce w kolekturze lotto i nagle go olśniło. Pod wpływem impulsu postanowił zaryzykować, porzucić stare nawyki i "wziąć to co wszyscy". Opłacało się. Jeśli za każdym razem skreślasz te same liczby, bo przecież w końcu musisz, po prostu musisz, trafić - przemyśl to jeszcze raz. Mężczyzna z Cambridge w Australii, który wczoraj został multimilionerem, robił tak przez ostatnie 20 lat i nic. Dopiero, gdy porzucił swoje "szczęśliwe liczby", jego los się odmienił. W niedzielę rano usłyszał, że trzecia największa wygrana w historii australijskiej loterii Powerball padła w jego rodzinnym mieście. - Sprawdziliśmy więc kupony w Internecie. Pierwsza linijka na moim kuponie zgadzała się ze zwycięskimi liczbami - opowiada wzruszony. - O, cholera - zdołał tylko z siebie wydusić szczęśliwy mężczyzna i poszedł zaszaleć z radości. Zafundował sobie piwo i chińszczyznę za 30 dolarów. Skromnie jak na posiadacza ponad 16 milionów dolarów, ale przecież na prawdziwe szaleństwa jeszcze przyjdzie czas. Wczoraj mężczyzna zgłosił się po odbiór wygranej. - To było najbardziej surrealistyczne uczucie. Cały czas myślałem, że to sen i za chwilę obudzę się - mówi.